Różowa sól himalajska w drewnianej łyżce na łupkowym tle
Źródło: Pexels | Autor: Marek Kupiec
Rate this post

Fenomen mastyksu z Chios: pochodzenie, botanika i profil biochemiczny

Unikalny mikroklimat południowego Chios i odmiana Pistacia lentiscus var. chia

Mastyks z Chios to naturalna żywica otrzymywana z mastyksowca, czyli krzewu Pistacia lentiscus. W kontekście kulinarnym znaczenie ma jednak nie każdy mastyksowiec, lecz lokalna odmiana Pistacia lentiscus var. chia, uprawiana przede wszystkim w południowej części greckiej wyspy Chios. To właśnie stamtąd pochodzą słynne łzy mastyksu – przezroczyste lub lekko żółtawe krople zastygłej żywicy.

Nie należy mylić mastyksowca z pistacją właściwą, która daje jadalne orzechy pistacjowe. Oba gatunki należą do rodziny nanerczowatych, ale surowcem pozyskiwanym z mastyksowca nie są nasiona, tylko aromatyczna wydzielina kory. Po wykonaniu płytkich nacięć na pniu i większych gałęziach żywica wypływa powoli, a następnie zastyga pod wpływem powietrza. Proces wymaga suchych warunków, stabilnej pogody i bardzo ostrożnego obchodzenia się z rośliną.

Najbardziej ceniony mastyks powstaje w rejonie znanym jako Mastichochoria, czyli „wioski mastyksowe” południowego Chios. Na charakter żywicy wpływają lokalne warunki: wapienne gleby, nasłonecznienie, wiatr, wilgotność oraz tradycyjna metoda uprawy. Tego efektu nie da się w prosty sposób odtworzyć przez posadzenie podobnego krzewu w innym kraju. W kuchni ma to znaczenie, ponieważ autentyczny mastyks z Chios ma czysty, żywiczno-balsamiczny aromat, podczas gdy produkty o niepewnym pochodzeniu mogą być słabe, zbyt ostre albo sztucznie aromatyzowane.

Skład chemiczny: terpeny, polifenole i mechanizm powstawania aromatu

Żywica mastyksowa jest złożoną mieszaniną substancji naturalnych. Za jej charakterystyczny zapach odpowiadają głównie lotne związki terpenowe – związki organiczne spotykane także w igłach sosny, skórkach cytrusów, żywicach drzewnych i części ziół. To dlatego mastyks może kojarzyć się jednocześnie z lasem iglastym, cedrem, świeżą korą i cytrusową skórką.

W żywicy znajdują się również frakcje mniej lotne, w tym kwasy triterpenowe i związki fenolowe. Z kulinarnego punktu widzenia kluczowe jest to, że część związków aromatycznych łatwo ulatnia się pod wpływem wysokiej temperatury. Mastyks nie zachowuje się więc jak typowa przyprawa w proszku, na przykład cynamon lub pieprz. Zbyt długie prażenie, smażenie na gorącym tłuszczu albo dodanie dużej dawki na początku gotowania może sprawić, że aromat stanie się słabszy, bardziej gorzki lub nieprzyjemnie apteczny.

Mechanizm działania w potrawie jest prosty: niewielka ilość żywicy rozpuszcza się częściowo w tłuszczu, częściowo rozprasza w cieście lub płynie, a lotne substancje uwalniają się podczas mieszania, wyrabiania i ogrzewania. Dlatego mastyks szczególnie dobrze sprawdza się w produktach zawierających tłuszcz, cukier albo nabiał. Masło, mleko, śmietanka, oliwa i żółtka pomagają przenieść jego aromat przez całą masę potrawy.

Chroniona nazwa pochodzenia a autentyczność surowca

Autentyczny mastyks z Chios jest produktem chronionym unijnym systemem oznaczeń geograficznych. W praktyce spotyka się określenie Chios Mastiha oraz oznaczenie PDO, czyli Chroniona Nazwa Pochodzenia. Bywa ono mylone z ChOG, czyli Chronionym Oznaczeniem Geograficznym, ale są to dwa odrębne systemy ochrony. Dla kupującego najważniejszy jest prosty wniosek: oznaczenie pochodzenia ułatwia odróżnienie prawdziwej żywicy z Chios od ogólnych produktów określanych tylko jako „mastic” lub „mastika”.

Na opakowaniu dobrze szukać informacji o Chios, nazwie Chios Mastiha, producenta lub dystrybutora oraz jasnego składu. Szczególną ostrożność trzeba zachować przy bardzo tanich produktach bez informacji o pochodzeniu. Mogą zawierać znikomą ilość mastyksu, dodatki aromatyczne albo inną żywicę. Nie zawsze oznacza to produkt niebezpieczny, ale do greckich wypieków czy deserów nie zapewni oczekiwanego efektu.

Profil sensoryczny: nuty sosnowe, balsamiczne, cedrowe oraz ziemiste

Dobry mastyks z Chios ma aromat trudny do porównania z jedną konkretną przyprawą. Najczęściej opisuje się go jako żywiczny, sosnowy, balsamiczny i lekko cedrowy. W tle mogą pojawiać się nuty cytrusowe, pieprzne, lekko waniliowe, mineralne lub ziemiste. W małej ilości daje wrażenie świeżości. W zbyt dużej staje się gorzkawy i przypomina zapach żywicy, kadzidła albo rozpuszczalnika.

Właśnie dlatego mastyks trzeba traktować jako przyprawę o wysokiej intensywności, choć wygląda niepozornie. Nie buduje smaku potrawy tak jak sól, cebula czy czosnek. Ma raczej nadać jej rozpoznawalny, elegancki akcent. W klasycznym cieście drożdżowym może być wyczuwalny dopiero po przegryzieniu, a nie dominować już w pierwszym zapachu.

Kulinarne warianty mastyksu: przegląd dostępnych form surowca

Wariant 1: surowe łzy mastyksu, czyli całe kryształki żywiczne

Surowe łzy mastyksu to najbardziej tradycyjna forma produktu. Mają postać nieregularnych, półprzezroczystych grudek o różnej wielkości. Mogą być prawie bezbarwne, kremowe, żółtawe lub lekko bursztynowe. W temperaturze pokojowej są twarde i kruche, natomiast pod wpływem ciepła oraz wilgoci stają się lepkie.

Brązowy cukier na metalowej łyżce w zbliżeniu
Źródło: Pexels | Autor: Marek Ruczaj

Całe kryształki dają największą kontrolę nad jakością, ponieważ można ocenić ich wygląd, zapach i czystość. Przed użyciem wymagają jednak przygotowania: przebrania, czasem krótkiego schłodzenia, a następnie rozdrobnienia. To najlepszy wybór dla osób, które używają mastyksu okazjonalnie, chcą zachować jego aromat jak najdłużej i nie przeszkadza im kilka dodatkowych minut pracy.

Łzy mastyksu mają jedną istotną wadę: trudno zmielić je bez dodatku substancji absorbującej wilgoć i tłuszcz. Same szybko zbijają się w lepki, gumowaty kłębek. Najczęściej uciera się je z cukrem, solą, odrobiną mąki ryżowej lub niewielką ilością zwykłej mąki przeznaczonej do przepisu.

Wariant 2: gotowy proszek mastyksowy, czysty lub z nośnikiem

Proszek mastyksowy jest wygodniejszy, ale wymaga dokładniejszego czytania etykiety. Część produktów zawiera niemal wyłącznie zmieloną żywicę, inne są mieszanką mastyksu z nośnikiem, na przykład cukrem, skrobią, glukozą, maltodekstryną albo substancją przeciwzbrylającą. Sam dodatek nośnika nie jest wadą – technicznie ułatwia dozowanie i ogranicza sklejanie. Problem pojawia się wtedy, gdy producent nie podaje proporcji, a kupujący zakłada, że każda łyżeczka ma identyczną moc aromatyczną.

Do domowych wypieków gotowy proszek ma sens, gdy mastyks ma trafić bezpośrednio do dużej porcji ciasta, kremu lub masy serowej. Łatwo miesza się z mąką, cukrem pudrem i suchymi składnikami. Jest też praktyczny w przypadku osób, które używają mastyksu rzadko i nie chcą kupować młynka ani moździerza.

Przed zakupem dobrze sprawdzić, czy proszek jest przeznaczony do zastosowań spożywczych. Nie każdy produkt opisany jako „mastic powder” musi być przyprawą. Mastyks bywa używany również w kosmetykach, produktach zapachowych, suplementach i środkach technicznych, a wtedy standard czystości oraz przeznaczenie mogą być inne.

Drewniane łyżki wypełnione solą na marmurowym tle
Źródło: Pexels | Autor: Tara Winstead

Wariant 3: czysty olejek mastyksowy otrzymywany destylacją parą wodną

Olejek mastyksowy to skoncentrowana frakcja lotnych związków aromatycznych uzyskiwana zwykle przez destylację parą wodną. Jest to forma bardzo intensywna, dlatego nie należy utożsamiać jej z olejem spożywczym ani traktować jak oliwy aromatyzowanej. Do potraw stosuje się wyłącznie produkt wyraźnie oznaczony jako bezpieczny do kontaktu z żywnością lub przeznaczony do spożycia.

W kuchni olejek pozwala uzyskać czysty, szybki efekt zapachowy bez grudek żywicy. Sprawdza się w kremach, syropach, polewach, napojach i produktach o krótkim czasie obróbki. Jest jednak trudniejszy w dozowaniu. Jedna kropla może być dawką wystarczającą dla całej masy deserowej, a czasem nawet zbyt dużą. Różnice stężenia między markami bywają znaczące, dlatego pierwsze użycie powinno być bardzo ostrożne.

Olejek nie zastępuje całkowicie łez mastyksu. Dostarcza głównie frakcji lotnej, czyli zapachu. Cała żywica wnosi także bardziej złożone, trwałe tło smakowe. W wypiekach tradycyjnych często lepszy rezultat daje prawidłowo roztarty mastyks niż sam olejek, nawet jeśli olejek jest wygodniejszy.

Wariant 4: pochodne płynne – woda mastyksowa i likier Mastiha

Woda mastyksowa to delikatny płyn aromatyzowany mastyksem. W zależności od producenta może mieć charakter hydrolatu, ekstraktu albo napoju o subtelnym aromacie. Jej intensywność jest zwykle wyraźnie niższa niż olejku i proszku. Nadaje się do deserów mlecznych, lemoniad, sorbetów, syropów oraz nasączania ciast, ale może nie być wystarczająca, gdy oczekiwany jest mocny smak mastyksu w drożdżowym wypieku.

Likier Mastiha to alkoholowy produkt o słodkim, żywicznym aromacie. W kuchni ma zastosowanie podobne do likierów cytrusowych, waniliowych czy ziołowych: można nim aromatyzować kremy, syropy, owoce, granitę, lody oraz ciasta dla dorosłych. Alkohol działa tu jako nośnik aromatu, ale zmienia też bilans płynów i słodyczy w przepisie.

Likieru nie należy dodawać bezrefleksyjnie do każdego dania zawierającego mastyks. W kremie na bazie mleka może pasować znakomicie, ale w delikatnym cieście drożdżowym zbyt duża ilość alkoholu może zaburzyć strukturę i spowolnić pracę drożdży. W przypadku potraw dla dzieci, osób unikających alkoholu lub dań niewymagających słodyczy lepiej użyć łez, proszku albo produktu bezalkoholowego.

Różnice w koncentracji i charakterze aromatu

Forma mastyksu Charakter aromatu Kontrola dozowania Najlepsze zastosowania
Całe łzy Pełny, złożony, trwały Wysoka po zmieleniu Wypieki, ciasta, kremy, tradycyjne receptury
Proszek Zależny od czystości i nośnika Wysoka, ale trzeba znać skład Szybkie wypieki, mieszanki suche, kremy
Olejek spożywczy Ostry, lotny, bardzo skoncentrowany Niska przy braku pipety, wysoka przy precyzyjnym dozowaniu Syropy, polewy, napoje, zimne desery
Woda mastyksowa Ł

Łagodny, subtelny Wysoka Napoje, sorbety, lekkie kremy, nasączanie ciast
Likier Mastiha Słodki, alkoholowy, żywiczny Średnia Desery dla dorosłych, syropy, owoce, lody

Dobór formy powinien wynikać przede wszystkim z rodzaju potrawy i sposobu jej ogrzewania. Do ciasta drożdżowego, kruchego lub masy serowej najpewniejsze są łzy roztarte z cukrem albo proszek o znanym składzie. W deserach zimnych łatwiej kontrolować efekt za pomocą syropu, wody mastyksowej lub minimalnej ilości olejku spożywczego. Uwaga: olejek dodany do bardzo gorącej masy częściowo straci lotne składniki, dlatego zwykle lepiej wprowadzać go po lekkim przestudzeniu.

Jeżeli przepis podaje mastyks w łzach, a dostępny jest tylko proszek, nie da się zawsze zastosować prostego przelicznika 1:1. Proszek z dodatkiem cukru lub skrobi może być wielokrotnie słabszy od czystej żywicy. Najbezpieczniej zacząć od małej części sugerowanej ilości, wymieszać próbkę masy i ocenić aromat po kilku minutach. Mastyks rozwija się z opóźnieniem, zwłaszcza w tłustych kremach oraz ciastach zawierających masło, mleko lub jajka.

Tip: łzy najlepiej przechowywać szczelnie, w chłodnym i ciemnym miejscu, z dala od przypraw o silnym zapachu. Nie wymagają lodówki, o ile opakowanie chroni je przed wilgocią i ciepłem. Dobrze dobrana forma oraz oszczędne dozowanie pozwalają wydobyć charakterystyczną świeżą, balsamiczną nutę bez wrażenia goryczy czy dominującej żywiczności.

Zestawienie wariantów: wady, zalety i zachowanie w obróbce termicznej

Każda forma mastyksu przekazuje aromat nieco inaczej. Różnice nie dotyczą wyłącznie wygody użycia, lecz także trwałości zapachu, ryzyka przedawkowania i wpływu na konsystencję potrawy. W praktyce najważniejsze są trzy pytania: czy danie będzie pieczone, czy ma pozostać zimne oraz czy zależy nam na pełnym smaku żywicy, czy jedynie na jej świeżej nucie zapachowej.

Całe łzy: najlepsze do tradycyjnych wypieków i potraw wymagających głębi

Łzy mastyksu dobrze znoszą pieczenie, o ile zostaną bardzo dokładnie roztarte i równomiernie rozprowadzone w masie. W cieście drożdżowym, serniku, cieście kruchym czy słodkim chlebie ich aromat staje się łagodniejszy, bardziej zaokrąglony i łączy się z masłem, jajkami, mlekiem oraz cukrem.

Największą zaletą całych łez jest autentyczny, wielowarstwowy charakter. To wariant dla osób, które chcą odtworzyć smak greckich wypieków, takich jak tsoureki, świąteczne ciasteczka albo deserowe kremy z dodatkiem mastyksu. Minusem pozostaje konieczność przygotowania surowca oraz ryzyko, że niedokładnie roztarte drobiny pozostaną w cieście jako nieprzyjemnie lepkie punkty.

Warto wybrać łzy, gdy:

  • mastyks ma być głównym aromatem wypieku;
  • przepis jest tradycyjny i zakłada użycie żywicy w tej postaci;
  • zależy nam na pełnej kontroli nad składem produktu;
  • mamy moździerz, młynek do przypraw albo możliwość dokładnego utarcia żywicy z cukrem.

Proszek: praktyczny kompromis między wygodą a kontrolą

Gotowy proszek jest najłatwiejszy do wprowadzenia do ciasta. Można połączyć go z mąką, cukrem pudrem lub innymi suchymi składnikami jeszcze przed dodaniem płynów. Dzięki temu aromat rozchodzi się równomiernie, a ryzyko powstania lepkich grudek jest niewielkie.

Dekoracyjne naczynie z solą kamienną i srebrną łyżeczką na niebieskim tle
Źródło: Pexels | Autor: Evgeniy Alekseyev

Wadą proszku jest zmienna zawartość właściwego mastyksu. Produkt z dodatkiem skrobi, glukozy lub cukru może być całkowicie użyteczny, ale jego intensywność nie musi odpowiadać czystej żywicy. Dlatego przy pierwszym użyciu nie warto zwiększać ilości wyłącznie dlatego, że proszek pachnie słabo po otwarciu opakowania. Aromat często wyraźniej rozwija się po połączeniu z tłuszczem i ogrzaniu.

Proszek ma szczególny sens dla osób, które pieką okazjonalnie, przygotowują większą porcję ciasta lub nie chcą ucierać żywicy ręcznie. Jest też wygodny w kremach, masach serowych i lodach, pod warunkiem że skład produktu jest jasny.

Olejek: intensywny aromat bez tekstury żywicy

Olejek spożywczy sprawdza się tam, gdzie nie chcemy wprowadzać do potrawy żadnych drobin ani dodatkowego suchego składnika. Może być pomocny w przezroczystych syropach, napojach, galaretkach, lekkich kremach, lukrach i polewach. Jego profil jest jednak bardziej bezpośredni niż smak całych łez: daje przede wszystkim wyraźny, lotny zapach.

Największym problemem jest dozowanie. Olejek jest bardzo skoncentrowany i łatwo przekroczyć granicę, po której deser zamiast elegancko żywiczny staje się ostry, gorzkawy lub perfumowy. Nie należy wlewać go bezpośrednio do całej masy. Bezpieczniej najpierw połączyć minimalną ilość z porcją syropu, tłuszczu albo kremu, a potem dodać tak przygotowaną mieszankę do reszty potrawy.

Olejek warto wybrać, gdy:

  • potrawa jest zimna albo wymaga tylko krótkiego ogrzewania;
  • liczy się czystość konsystencji, na przykład w napoju lub klarownym syropie;
  • mamy produkt wyraźnie przeznaczony do użycia spożywczego;
  • możemy dozować go bardzo precyzyjnie.

Woda mastyksowa i likier: formy do delikatnego aromatyzowania

Woda mastyksowa daje najłagodniejszy efekt. Trudno nią zepsuć deser, ale równie trudno uzyskać nią zdecydowany smak w ciężkim cieście lub tłustym kremie. Najlepiej wypada w kompozycjach, w których aromat ma być świeżym tłem: w lemoniadzie, sorbecie cytrynowym, lekkim budyniu, ryżu na mleku albo syropie do owoców.

Gruboziarnista sól morska na srebrnych łyżkach na czarnym tle
Źródło: Pexels | Autor: Kamakshi

Likier Mastiha wnosi jednocześnie aromat, słodycz i alkohol. To dobre rozwiązanie do deserów dla dorosłych, szczególnie wtedy, gdy mastyks ma współgrać z cytrusami, wanilią, pistacjami, migdałami lub owocami pestkowymi. Nie jest natomiast neutralnym zamiennikiem łez ani proszku, ponieważ może rozrzedzić krem i zmienić jego słodycz.

Jak wybrać odpowiedni wariant?

Najbardziej uniwersalnym wyborem dla osoby zainteresowanej klasyczną kuchnią grecką są całe łzy mastyksu. Wymagają wprawdzie nieco pracy, ale pozwalają uzyskać najbardziej złożony efekt i samodzielnie zdecydować o intensywności przyprawy.

Proszek będzie lepszym rozwiązaniem, gdy priorytetem jest wygoda, szybkie pieczenie i łatwe mieszanie z suchymi składnikami. Trzeba tylko kupować produkt o czytelnym składzie. Olejek warto traktować jako specjalistyczny dodatek do zimnych deserów, napojów i syropów, a nie jako podstawową formę mastyksu do każdego przepisu.

Z kolei woda mastyksowa ma sens w lekkiej kuchni i napojach, natomiast likier Mastiha sprawdzi się w deserach, w których alkohol jest pożądanym elementem kompozycji. Jeśli celem jest pierwszy kontakt z mastyksem bez ryzyka dominującego żywicznego smaku, najłatwiej zacząć od proszku lub wody mastyksowej w prostym deserze mlecznym.

Zastosowanie

Mastyks w ciastach drożdżowych i wypiekach

Jednym z najbardziej klasycznych zastosowań mastyksu jest greckie ciasto drożdżowe tsoureki. Żywica łączy się w nim zwykle z mahlebem, skórką cytrusową, wanilią lub kardamonem. Efekt nie powinien przypominać intensywnej przyprawy korzennej. Mastyks ma być wyczuwalny jako świeża, lekko sosnowa nuta unosząca się nad słodyczą masła i drożdży.

Do wypieków najlepiej dodawać bardzo drobno utarte łzy wymieszane uprzednio z cukrem lub częścią mąki. Można też użyć proszku o znanej zawartości mastyksu. Ważne, by nie wrzucać całych kryształków bezpośrednio do ciasta: pod wpływem ciepła mogą zmięknąć, skleić się i nie rozprowadzić równomiernie.

Mastyks pasuje także do:

  • maślanych ciastek i biszkoptów;
  • ciast ucieranych z cytryną lub pomarańczą;
  • serników pieczonych i deserów z ricottą;
  • chałek, brioche oraz słodkich bułek;
  • kruchych tart z kremem waniliowym, migdałami lub pistacjami.

Kremy, budynie i desery mleczne

Mastyks wyjątkowo dobrze łączy się z mlekiem, śmietanką, jogurtem greckim i serami świeżymi. Tłuszcz łagodzi jego ostrzejsze nuty, dzięki czemu aromat staje się bardziej kremowy i elegancki. Można stosować go w budyniu ryżowym, kaszy mannie na mleku, panna cotcie, lodach, kremie cukierniczym albo masie do sernika na zimno.

W deserach mlecznych przydaje się metoda aromatyzowania płynu. Roztarty mastyks można połączyć z niewielką ilością cukru, dodać do ciepłego mleka lub śmietanki i pozostawić na chwilę, aby aromat się rozwinął. Jeśli w masie mają pozostać nierozpuszczone cząstki, płyn można przecedzić przed dalszym przygotowaniem deseru.

Do prostego kremu na bazie jogurtu greckiego mastyks warto zestawić z miodem, skórką z cytryny i posiekanymi pistacjami. W takim połączeniu nie potrzebuje wielu dodatkowych przypraw, ponieważ zbyt duża liczba aromatów łatwo odbiera mu charakter.

Lody, sorbety i napoje

W zimnych deserach aromat mastyksu może wydawać się słabszy niż w ciepłym kremie, ponieważ niska temperatura ogranicza jego odczuwanie. Nie oznacza to jednak, że należy gwałtownie zwiększać ilość żywicy. Po kilku minutach od podania smak lodów lub sorbetu staje się wyraźniejszy.

Do lodów śmietankowych odpowiednie są łzy roztarte z cukrem albo wysokiej jakości proszek. Do sorbetów, lemoniad i napojów wygodniejsza może być woda mastyksowa lub ostrożnie użyty olejek spożywczy. Żywiczna nuta szczególnie dobrze współgra z cytryną, limonką, pomarańczą, wodą różaną oraz miodem.

W napojach W praktyce oznacza to, że mastyks nie rozpuszcza się łatwo w samej wodzie. Jeśli używane są łzy lub proszek, lepszym nośnikiem będzie syrop cukrowy, mleko, śmietanka albo napój zawierający niewielką ilość tłuszczu. W klarownej lemoniadzie najpraktyczniejsza pozostaje woda mastyksowa lub odpowiednio przygotowany syrop.

Mastyks w daniach wytrawnych

Choć najczęściej kojarzy się ze słodyczami, mastyks może pojawić się również w kuchni wytrawnej. Należy stosować go jeszcze ostrożniej niż w deserach, ponieważ brak cukru i wanilii nie maskuje jego charakterystycznej goryczki. Dobrze działa jako dyskretny akcent w sosach jogurtowych, marynatach do drobiu, farszach z ryżem, delikatnych zupach kremach oraz dressingach z cytryną.

W daniu wytrawnym mastyks warto łączyć z produktami o śródziemnomorskim profilu: oliwą, cytryną, czosnkiem, koperkiem, miętą, pieczonymi warzywami, jagnięciną albo rybą. Nie powinien jednak konkurować z intensywnie dymnymi przyprawami, dużą ilością ostrej papryki czy ciężkimi sosami pomidorowymi.

Z czym mastyks łączy się najlepiej?

Najbezpieczniejsze i najbardziej harmonijne połączenia tworzą produkty, które podkreślają świeże, balsamiczne oblicze żywicy albo zapewniają jej kremowe tło. W kuchni domowej szczególnie dobrze sprawdzają się:

  • cytryna, pomarańcza, mandarynka i bergamotka;
  • wanilia, miód oraz delikatna woda różana;
  • pistacje, migdały, sezam i orzechy włoskie;
  • mleko, śmietanka, jogurt grecki i świeże sery;
  • maślane ciasta, drożdżówki oraz ryżowe desery;
  • mahleb, kardamon i niewielka ilość cynamonu.

Przy pierwszych próbach najlepiej wybrać prostą recepturę z niewielką liczbą aromatów, na przykład pudding ryżowy z cytryną albo krem jogurtowy z miodem. Dzięki temu łatwiej rozpoznać, jak mastyks zachowuje się w danej formie i zdecydować, czy w kolejnym przygotowaniu potrzebna jest odrobina większa, czy mniejsza ilość żywicy.